Zakładki:
Nasze blogi
RSS
sobota, 06 lutego 2010
Przysłup caryński - rozgrzewka

Przyszedł czas na sprawdzenie jak dzieciaki radzą sobie w górach. Grześka już sprawdziliśmy rok wcześniej w Karkonoszach (spisał się znakomicie), teraz przyszła pora na Ewcie. Górski chrzest Ewci to bardzo łagodna trasa Bereżki-Przysłup Caryński. Będziemy szli leśną ścieżką na przełęcz Przysłup.

Droga wiedzie wzdłóż strumienia kilkukrotnie go przecinając. Grzesiek jest zachwycony skacząc po kamieniach zanurzonych do połowy w wodzie. Ewcia za to  dzielnie dawała sobie radę w chuście. Szlak jest bardzo sympatyczny, spotykamy bardzo niewielu turystów. Po 1,5 h lądujemy na tawiastej przełęczy gdzie kiedyś była wioska. To jedno z wielu z takich miejsc w bieszczadach, gdzie uważny turysta może dostrzec ślady nieistniejących już wiosek. Widać pozostałości dawnych sadów i miedz. Bieszczady były przed wojną bardzo gęsto zaludnione. Po wojnie praktycznie wymarły. Na przysłupiu robimy sobie dluuuugi odpoczynek, z pieknymi widokami na połoninę caryńską.

Dzeciaki są w super humorach my zresztą też, wracamy do parkingu w Bereżkach tą samą trasą. To był bardzo dobry początek bieszczadzkiej przygody. Po tym spacerze już wiemy że będzie dobrze. Na obiad zatrzymujemy się w Ustrzykach Górnych w lokalu 'Pod carynska'. To bardzo fajna knajpa- smacznie tanio no i z widokami na caryńską. Będziemy do niej wracać kilkukrotnie podczas naszych wędrówek.

Poniżej Grzesiu na korytarzu 'Pod Caryńską'.

Wieczorem robimy sobie spacerek w okolicach strzebowisk - góry i zachodzące słońce.

 

 

 

 

08:08, kajka271
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lutego 2010
Strzebowiska - nasza baza w Bieszczadach

Strzebowiska to malutka wieś położona pomiędzy Cisną a Wetliną. Tak naprawdę to tylko kilka budynków - jednym z nich jest położony trochę z boku, w lesie nasz pensjonat. Bardzo sympatyczna góralska chata z widokiem na góry. Pokoje wydawały nam się trochę za drogie w stosunku do tego co oferują, ale ogólnie było ok.
Zaraz po przyjeździe z Kazimierza robimy sobie spacerek po wiosce. Przed wojną Strzebowiska były całkiem sporą wsią, po walkach z UPA i późniejszej akcji Wisła zupełnie opustoszała. Los Strzebowisk jest bardzo typowy dla tutejszych wiosek. Wiele z nich nigdy nie odbudowano i zostały pochłonięte przez lasy.

Górki pięknie wyglądają podczas zachodu słońca, widać Smerek w oddali i połoninę Wetlińską. Przechodzimy przez tory zamkniętego odcinka bieszczadzkiej wąskotorówki (za kilka dni będziemy nią podróżować). Na nieszczęście wspomnieliśmy Grześkowi o wilkach i niedźwiedziach, które nie są wcale taką rzadkością w bieszczadzkich lasach. Od tej pory Grzesiu męczył nas o te miśki podczas całego pobytu w bieszczadach. A co miś je ? A gdzie żyje ? a czy trzeba uciekać itp itd. :).

Poniżej nasz pensjonacik

Kapliczka w strzebowiskach.

Poranny widok z okna naszego pokoju

Przejazd kolejki wąskotorowej w Strzebowiskach.

 

 

 

22:25, kajka271
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6