Zakładki:
Nasze blogi
RSS
środa, 03 marca 2010
Mała Rawka - wcale nie taka mała

Pogoda na nasze szczęście znacząco się poprawiła. Podobno i tak mamy szczęście - wokół pada i powodzie, a my mamy chwilami całkiem ładne słoneczko. Dziś wyruszamy z przełęczy Wyżniańskiej, idziemy na Małą Rawkę a może jak będziemy mieli siły na Kremenaros.

 

Dochodzimy do schroniska pod małą rawką, pojawia się niezła mgła,która bedzie nam towarzyszyć w drodze na szczyt. Dzieciaki dają radę - Grzesiu jak zwykle pyta się o wilki i niedżwiedzie, Ewcia zasypia w chuście. Idziemy bukowym lasem, który jest cały we mgle - klimat jak z horrorów. Szczyt również spowija mgła, docieramy tam szczęśliwi ale bardzo, bardzo  zmęczeni. Dzieciaki zaczynają nam marudzić, więc Kremenaros sobie odpuszczamy - zostawiamy go sobie na kolejny wypad w bieszczady. Mgła towarzyszy nam również w drodze powrotnej.

Dziś zasłużyliśmy na super obiad, wracając zajeżdżamy do 'Chaty Wędrowca' w Wetlinie. Z okien mamy piękny widok na góry a klientela to głównie ludzie tacy jak my - turyści, którzy właśne wrócili z gór. W chacie wędrowca można bardzo smacznie i niedrogo zjeść - specjalnością są tutejsze naleśniki z owocami. Nam te naleśniki bardziej przypominały wielkie racuchy. Były bardzo dobre- spróbujcie zjeść go całego, jest ogromny. Wracamy do naszych Strzebowisk, tutaj Grzesiu jak zwykle poprawia sobie humor zupką.

 

 

 

 

 

21:44, kajka271
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 lutego 2010
Deszczowy skansen i sanockie ikony

Niestety od dwóch dni ciągle pada, ale my jesteśmy twardzi i dziś jedziemy do Sanoka -  do jednego z największych skansenów w Polsce. Spacerujemy w strugach deszczu od zagrody do zagrody.

 

 

 

 

Na mnie wielkie wrażenie zrobiła kolekcja ikon, naprawdę ikony pierwsza klasa. Część z nich mam w swoich albumach, ale na żywo prezentują się dużo ciekawiej.Interesujący jest też wydzielona część skansenu zwiazana z wydobyćiem ropy naftowej. Pełno tutaj maszyn związanych z wydobyciem ropy, a trzeba pamietać ze Polacy w tej dzedzinie byli pionierami. Zjadamy dobry obiadek w karczmie w skansenie i wracamy do Strzebowisk pełni nadzieji że deszcz nas opuści i jutro ruszymy już w góry. W drodze powrotnej nie omijam okazji by zrobić zdjęcia kilku cerkwiom. Drewniane cerkwie i koscioly to naprawde fascynujaca sprawa. Na tym terenie spotykamy je co krok, piękna prosta architektura.

 

 

g

22:57, kajka271
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6